Wyprawa bogiń na Olimp

Naszą przygodę rozpoczęłyśmy od wypicia kawy Illy na wspaniałym Warszawskim Okręciku. Lot minął niespodziewanie szybko jak na polskie warunki.

Grecka aloha czyli Kalimera, dzień dobry, pan Marcin z uśmiechem na twarzy powitał wszystkich podróżników rozpoczynając tym naszą wielką wizytę u bogów olimpijskich.

Saloniki, pierwsze miejsce i pierwsze zakupy, gdzie odkryłam piękny sklep z biżuterią pod nazwą “Anna Maria Mazaraki“. Saloniki to miasto handlu i nightlife, idealne dla nocnych marków i king/queen shoppingu, do tego to drugie największe miasto w Helladzie.

Meteory, wzniesione na skale idealnie oddają klimat filmu Avatar. Warto wejść tam ze względu na bezcenne widoki odzwierciedlające potęgę Grecji. Na szczytach znajdują się klasztory, jeden z nich w 1981 gościł słynnego agenta 007.

Delfy, mistyczne miejsce urzędowania kapłanki Pytii – wyrocznia. To tutaj ważyły się losy starożytnego państwa greckiego.

Most Rio-Antirio, jeden najdłuższych mostów wiszących na świecie. Pierwsza osoba, która pokonała most wraz z zapalonym zniczem olimpijskim była Irena Szewińska, polska sprinterka.

Olimpia, miejsce pierwszych , nowożytnych igrzysk olimpijskich poświęconych Zeusowi. W większości to już ruiny, ale stadion zachował się w odpowiednim stanie, aby przeprowadzić mini igrzyska.

Tolo, malownicza nadmorska miejscowość. Niestety pogoda tego dnia nie dopisała, ale wieczorny rejs zakończył się 100% sukcesem. Po 40 minutach spędzonych na latającym holendrze dotarliśmy do romantycznego miasteczka Nafplio.

Ateny, stolica licząca ponad 5 mln mieszkańców, największe greckie polis. Budynek na budyneczku to normalność, tak jak parkowanie samochodu „na chwileczkę” czy też cofanie na światłach. Jazda Greków nie zalicza się do bezpiecznych, dlatego należy mieć oczy szeroko otwarte.

Słynna góra Olimp to nie góra to MASYW Olimpu. Podstawowym błedem popełnianym przez ludzi, jest określanie masywu, górą. Owszem, mitologiczni bogowie mieszkali na Olimpie. Uświadomił nam to najwspanialszy przewodnik pod słońcem tak jak slynna pani Teresa, nasza podrozujaca z nami babcia.

Hotel Dion Palace i chillout, nasza grecka tułaczka po Helladzie w 75% dobiegła końca, teraz czas na prawdziwe udawanie greka i tygodniowa sjesta.

Antio Greece, poranne ptaszki wstają o 5 rano, powolnym krokiem sobie na śniadanko i autokarem na „luksusowe” lotnisko w Salonikach skąd air force 1 do Warszawy.

I tak oto antio Grecjo!

img_6724img_6680img_6729dsc06272img_6753dsc06301dsc06314dsc06421IMG_6856img_6843img_7745img_6795img_6819img_6933IMG_6952img_7008img_7032img_7739img_7738img_7070img_7080dsc07058dsc07057img_7164img_7202img_7171img_7178img_7741img_7219img_7742img_7744img_7107img_7119img_7488IMG_7536IMG_7537img_7425IMG_7426img_7420IMG_7424DSC07598img_7322

Mam nadzieje że wam się podobało i także wybierzcie się na wizytę do bogów olimpijskich.

xoxo Kaz

One thought on “Wyprawa bogiń na Olimp

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s